Swój "Akt przerywany", grany obecnie na scenie warszawskiego STS, określił Tadeusz Różewicz jako "komedię niesceniczną w jednym akcie", pisząc w "Wyznaniu autora": "Sztuka moja nie jest w obecnej formie przeznaczona ani dla teatrów, ani dla telewizji, ani dla radia. Wielkie ilości uwag, wtrętów, rozważań teoretycznych i polemik (z ew. dyskutantami) czynią z tej komedii raczej szkic opowiadania". "Akt przerywany" istotnie nie nadaje się na scenę. Jest nie "szkicem opowiadania", bo akcja jego jest nikła, lecz polemiką z wszystkimi istniejącymi konwencjami teatru, ilustrowana, scenami, które mają wyszydzić i skompromitować atakowane gatunki. Na 14 stron tekstu sztuki, blisko 10 stron zajmują didaskalia i uwagi autorskie, zaledwie więc jedna trzecia przypada na dialog. Autor inteligentnie i dowcipnie wykpiwa teatr naturalistyczny, symboliczny, realistyczny, awangardowy, nie zdecydował się jednak na autoironię, na wy-kpienie Teatru Tadeusza Różewic
Tytuł oryginalny
Akt przerywany
Źródło:
Materiał nadesłany
Słowo Powszechne nr 155