EN
07.05.2014 Wersja do druku

Agata Kulesza: Zarabiam 1600 zł. Aktorstwo to nie posłannictwo

- Po skończeniu szkoły nawet jeżeli aktor dostaje etat w teatrze, to zarabia niewiele. Ja zarabiam 1600 zł. Wszyscy chcą nam wmówić, że ten zawód to jest wielkie posłannictwo. To się może zdarzyć, że uniesiemy naszą pracę do artystycznego poziomu, ale to jest nasz zawód, z którego my musimy wyżyć - mówiła Agata Kulesza podczas spotkania "Aktor producent. Wolny zawód?".

Trwa 32. Festiwal Szkół Teatralnych. We wtorek zorganizowano spotkanie "Aktor producent. Wolny zawód?". Według Mariusza Grzegorzka, rektora Szkoły Filmowej, żyjemy w schemacie dwóch dróg. - Jedna jest oficjalna; tam są etaty, dyrektorzy, poczucie bezpieczeństwa. Druga to powstawanie niszowych grup, które tworzą offowe formy teatralne. Spróbujmy się zastanowić, jak aktor ma funkcjonować w tej rzeczywistości po wyjściu ze szkoły? - pytał. - Po szkole kończy się bezpieczny świat - mówiła Agata Kulesza. - Ja miałam od razu etat w teatrze. Nie potrafiłabym sama się przebić, dlatego mam dobrego agenta. Nie będę się przyjaźnić z producentami i z dyrektorami stacji telewizyjnych. Raz zdarzyła się taka sytuacja przy "Idzie" Pawła Pawlikowskiego, wyprodukowanej przez Opus Film. Ewa Puszczyńska to moje jedyne doświadczenie, kiedy miałam wrażenie, że jestem z producentem w drużynie. Większość wizyt producentów to wrzaski i krzyki. Kiedy Paweł p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Agata Kulesza: Zarabiam 1600 zł. Aktorstwo to nie posłannictwo

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 61

Autor:

Karolina Warchoł

Data:

07.05.2014