14.05.2012 Wersja do druku

Adam miał zawsze motyle skrzydła

- Moje życie z Adamem było niezwykłe, kolorowe. Ogromnie dużo mu zawdzięczam i to jest nie do przecenienia - mówi MAGDALENA CWENÓWNA, aktorka Teatru Rampa w Warszawie.

Minęło pięć miesięcy od śmierci Adama Hanuszkiewicza. Mówi się, że czas leczy rany. Doświadczyła już pani tego dobrodziejstwa? - Jeszcze nie. Najpierw był szok. Potem rzuciłam się w pracę. Była dla mnie ratunkiem. Musiałam wejść na scenę, skupić się, odwrócić serce i myśli gdzie indziej. Tak przeżyłam cztery miesiące. Zrobiłam w tym czasie również ze studentami premierę dyplomu "Moralność pani Dulskiej", przedstawienie które kiedyś realizowaliśmy z Adamem. To było jakby przedłużenie Jego obecności. A potem bardzo trudne święta bez niego i 22. rocznica ślubu. I teraz przyszła pustka wypełniająca po brzegi. Mąż tak by pani radził? Powiedziałby: "Magda pracuj, bo teatr jest najważniejszy"? - Był jak najdalszy od udzielania dobrych rad. Myślę, że siedzi teraz na chmurce i przygląda mi się, czuwając nade mną tak, jak niegdyś czuwała nad nim Jego ukochana babcia Jadwiga. Babcia, która opiekowała się niemowlakiem, podczas

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Adam miał zawsze motyle skrzydła

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Trybuna Opolska nr 110/12.05

Autor:

Iwona Kłopocka

Data:

14.05.2012