Recepta na sceniczne wydarzenie jest tak prosta, iż właściwie nieosiągalna: nośny i sprawny tekst w rękach myślącego fachowca. Płynący z tej formuły wniosek o absolutnej równowartości wyprzedzającego realizację słowa dramatu i transponującego ów zapis na scenę wielotworzywowego konglomeratu środków często teatralnych, wydawać się musi zabiegiem tyleż oczywistym i nieskomplikowanym, ile pozbawionym merytorycznego sensu. Za kłopotliwe zaś skutki wielokrotnego przywoływania prawd najbardziej elementarnych całą winę ponosi dziwna dosyć praktyka nie wygasłego ciągle w Polsce sporu poniędzy ludźmi pióra i teatralnymi twórcami. Wspólne bowiem żale na dopełniające się ułomności okazują się niestety tylko pozbawionym praktycznych wniosków przelewaniem pustego w próżne. I tak na przykład konstruując akt oskarżenia przeciw słabościom dramatu ludzie teatru lubią nie bez przekornej złoliwości napomykać, jakoby wielkie przedstawienia równie
Tytuł oryginalny
Abramow kontra Rymkiewicz
Źródło:
Materiał nadesłany
Kultura nr 39