Logo
23.03.2010 Wersja do druku

Żywcem odgrzebany

To jest zwykły wkoniazrobizm - mówi Jerzy Jarzębski o filmie "Mistyfikacja"
Jacka Koprowicza, który właśnie wchodzi do kin, a którego bohaterem jest Witkacy

Tadeusz Nyczek: Jak myślisz, ilu naprawdę Polaków cokolwiek wie o Witkacym? Jerzy Jarzębski: Chyba niewielu... Miał skomplikowany życiorys, twórczość trudną, wieloznaczną... Na przykład kto poza specjalistami wie cokolwiek o Witkacym w Rosji czy w Australii? Więc pomysł, żeby wyobrazić sobie jakiś dalszy ciąg Witkacego, że niby przeżył II wojnę... - Do filmu o tym dalszym ciągu zaraz wrócimy. Na razie pytam, zresztą i samego siebie, czy dziś istnieje jakiś problem Witkacego. W latach 60., 70., kiedy naprawdę się go odkrywało, miał swoje pięć minut, grało się go w teatrach, wychodziły jego książki, pisano o nim, wystawiano rysunki i obrazy. A teraz? W teatrach prawie zanikł, z książek do wydania są już tylko dalsze tomy listów do żony. - Ja mam o tyle problem, że obracam się w środowisku uniwersyteckim, gdzie Witkacy to już klasyk i właściwie coraz mniej da się o nim powiedzieć, bo wiele powiedziano. Na przykład wyszła teraz fundame

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Żywcem odgrzebany

Źródło:

Materiał nadesłany

Przekrój nr 12/23-03-2010

Autor:

Tadeusz Nyczek

Data:

23.03.2010