Trzeba mieć naprawdę coś ważnego do powiedzenia, żeby przez godzinę skupić na sobie uwagę widzów. Grzegorzowi Emanuelowi udaje się to tylko do pewnego stopnia. Monodram to bodaj najtrudniejsza ze scenicznych form. Powodów, dla których "Noc tuż przed lasami" nie należy do najlepszych przedstawień, jest kilka. Pierwszy dotyczy samego tekstu. Pułapka Koltesa Przyznaję uczciwie, że nie należę do fanów dramaturgii modnego dziś Bernarda-Marie Koltesa. Jego bohaterowie - nieudacznicy, degeneraci, przestępcy - windowani są do rangi jedynych uczciwych i sprawiedliwych przedstawicieli ludzkości. Koltes za każdym razem zdaje się mówić: zdeprawowane jest społeczeństwo, nie jego ofiary. Samej tezie nie mam wiele do zarzucenia - socjalne myślenie, wyrastające z ducha kontestacji, jest mi bliskie. Są jednak pewne granice. Przyczyny "awansu" proponowane przez Koltesa wydają mi się bowiem dosyć mętne i mało przekonujące. Fakt, że kto�
Tytuł oryginalny
Źli ludzie na widowni
Źródło:
Materiał nadesłany
Gazeta Wielkopolska nr 221