11.03.2019 Wersja do druku

Żeby dwoje chciało naraz

"Thais" Julesa Masseneta w reż. Romualda Wiczy-Pokojskiego w Operze Bałtyckiej w Gdańsku. Pisze Dorota Szwarcman na blogu Co w duszy gra.

Tak się zastanawiam, dlaczego "Thais" Masseneta nie była wystawiana w Polsce po wojnie. I wychodzi mi, że za komuny z powodu "religianctwa", a później - "antyreligianctwa". No i pewnie także dlatego, że to opera bardzo trudna wokalnie. W dziedzinie muzyki francuskiej w ogóle mamy luki w wykształceniu, a z wystawionych oper Masseneta pamiętam tylko warszawskiego "Werthera" z czasów dyrekcji Sławomira Pietrasa. Natomiast "Thais" nie pojawiła się na polskich scenach od ponad wieku chyba. Dobrze więc, że w Operze Bałtyckiej padł taki pomysł - realizatorzy stwierdzili, że przynajmniej z tego powodu ten spektakl będzie się pamiętać. Libretto tej findesieclowej opery, nawiązujące do wydanej właśnie wówczas powieści Anatola France'a, opowiada o mnichu, który pragnie nawrócić słynną kurtyzanę z Aleksandrii. Ma na jej punkcie erotyczną fiksację, z czym oczywiście walczy. Mówi, że jej życie to kłamstwo, a on chce ją ocalić dla prawdy, czyli życi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Żeby dwoje chciało naraz

Źródło:

Materiał nadesłany

szwarcman.blog.polityka.pl

Autor:

Dorota Szwarcman

Data:

11.03.2019

Realizacje repertuarowe