12.06.2019 Wersja do druku

Żaby na żywo

"Magnolia" w reż. Krzysztofa Skoniecznego we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Pisze Aneta Kyzioł w Polityce.

Jest wystawnie, efektownie, (auto)ironicznie, melodramatycznie, kobiety mają obowiązkowo rozmazane makijaże i chwieją się na obcasach, są robione na żywo "teledyski", a pamiętane z filmu żaby występują, a jakże, w wersji makro. 3,5-godzinnemu show z Wrocławskiego Teatru Współczesnego przyświeca hasło: Czego tu nie ma! Bohaterowie na łożach śmierci swoich albo swoich bliskich spowiadają się z hurtowych (koniecznie) zdrad, oszustw, porzuceń i pedofilii. Proszą o przebaczenie, gdy jest już za późno, jęcząc o przegranym życiu. Szanse ma tylko nieudany aktor bezwzględnie wykorzystujący 11-letniego syna, gwiazdę teleturnieju dla dzieci, jako trampolinę do kariery. Musiałby tylko usłyszeć apel syna o odrobinę empatii wobec drugiego człowieka. Całość nuży i przytłacza nadmiarem i efekciarstwem. "Magnolia", przepisany przez Krzysztofa Skoniecznego i Ankę Herbut na scenę scenariusz amerykańskiego filmu z przełomu tysiącleci, ma zalety i wady nieda

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Żaby na żywo

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 24

Autor:

Aneta Kyzioł

Data:

12.06.2019

Realizacje repertuarowe