05.10.2018 Wersja do druku

Świntuszenie u Szekspira i nie tylko

Fundacja Terytoria Książki wydała książkę-słownik prof. Jerzego Limona "Szekspir bez cenzury. Erotyczny żart na scenie elżbietańskiej". Choć istnieją słowniki specjalistyczne w języku angielskim z tej dziedziny, na polskim rynku jest to pierwsza tego rodzaju publikacja. Profesor tropi erotyczne żarty na kartach dzieł Szekspira i innych autorów epoki elżbietańskiej - pisze dla e-teatru Ewa Gałązka.

Szekspir niezrównany mistrz erotycznych kalamburów, naddawania znaczeń, dostarcza swoim czytelnikom wysmakowane gry słowne. Czytelnik nie znajdzie w tej twórczości sprośnego, prostackiego świntuszenia gwoli rozbawienia gawiedzi teatralnej. Owszem, są w jego twórczości frywolne żarty, ale nigdy nie mają posmaku obelgi - to zabawy i gry słowne. W Szekspirowskich dramatach i wierszach badacze naliczyli ponad trzy tysiące kalamburów! W epoce elżbietańskiej chamskie świntuszenie było domeną zajazdów i burdeli a nie teatrów. Autorzy wykazywali się niezwykłą inwencją w tworzeniu eufemizmów, peryfraz (czyli omówień) i nakładania się fonetyki słów co powodowało migotanie znaczeń wypowiedzi. Prekursor badań nad językiem obscenicznym Szekspira, Eric Partridge, obliczył, że dla słowa "prick" (w znaczeniu" "fiut") Szekspir używa około 45 różnych zamienników, a dla słowa "cunt" (w znaczeniu "cipa"), około siedemdziesięciu. Tymczasem najnowsze badani

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Ewa Gałązka

Data:

05.10.2018