04.01.2007 Wersja do druku

Świętoszek Talara nieoczekiwanie budzi sympatię widzów

"Świętoszek" w reż. Bogdana Michalina w Teatrze im. Węgierki w Białymstoku. Pisze Jan Bończa-Szabłowski w Rzeczpospolitej.

"Świętoszek" Bogdana Michalika wystawiony w Białymstoku jest wierny autorowi i dowodzi wiary w inteligencję widzów. Wielkim atutem jest też gościnny udział Henryka Talara w roli tytułowej. Białostocki spektakl rozgrywa się poza czasem, zachowuje rozsądne proporcje między tragizmem a komizmem. Pozbawiony jest tanich grepsów i puszczania oka do widza. Michalik nie każe więc np. pani Parnelle być dewotką słuchającą Radia Maryja, a Orgonom stać się typowym małżeństwem nowobogackich. A mimo to nietrudno znaleźć w tym spektaklu odniesienia do współczesności. Najbardziej widać to po roli tytułowej, finezyjnie naszkicowanej przez Henryka Talara. Jego Tartuffe jest przebiegłym graczem. Przez niemal cały spektakl wzbudza zaufanie i sympatię. Przyglądamy mu się z podziwem, współczujemy losu wyrzutka. To on na tle przewijających się przez scenę postaci zdaje się być przybyszem z innego, lepszego świata, bywalcem salonów, nauczycielem dobrych manie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Świętoszek Talara nieoczekiwanie budzi sympatię widzów

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 3

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

04.01.2007

Realizacje repertuarowe