24.06.1962 Wersja do druku

"Świętoszek"

O Molierze można nieskończenie... Aż dziw bierze, że tak niewiele stosunkowo sposobności do pisania o twórcy "Mizantropa" nastręczają ostatnio nasze teatry. Dotyczy to zwłaszcza czołowych naszych scen, na których przez długie okresy - czasem nawet przez lata całe - nie posłyszysz ostatnio słowa Molierowskiego. A to bardzo niedobrze; bo niezależnie od wszystkich oszałamiających przeobrażeń, jakim ulega postać świata, wizja człowieka, prawda o jego namiętnościach, ukrytych żądzach, utajonych motorach jego postępków, ukazana trzysta lat temu przez tego genialnego syna Francji, - zachowuje swą niezmienną świeżość, odkrywczość, aktualność. Spośród wszystkich utworów Moliera najsłynniejszy, najbardziej bezkompromisowy i odważny jest niewątpliwie "Świętoszek". Postać Tartuffe'a, fałszywego dewota, bezwzględnego i podstępnego łajdaka, który wślizguje się w dom łatwowiernego poczciwca Orgona, uzyskuje jego bezgraniczne zaufanie i w rezult

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Świętoszek"

Źródło:

Materiał nadesłany

"Kobieta i Życie" nr 25

Data:

24.06.1962

Realizacje repertuarowe