Najpowszechniej znane są talenty sportowe, ale w porównaniu z przeszłością w tej dziedzinie często przegrywamy z innymi. Natomiast ogromnym naszym potencjałem są talenty artystyczne. Ich marnowanie jest czymś najgorszym, co może się zdarzyć - mówi "Rzeczpospolitej" Waldemar Dąbrowski, dyrektor naczelny Teatru Wielkiego - Opery Narodowej.
To pierwszy Konkurs Moniuszkowski bez Marii Fołtyn, ale w pewnym sensie nadal z nią, bo przekazała nam to, co było sensem wszystkich jej działań: wiarę, że każdy sen może się ziścić. Nie było dla niej rzeczy niemożliwych. Maria, dama z wielką burzą rudych włosów, żyła z głębokim przekonaniem, że najważniejszą sprawą jest dar od Boga, czyli talent, i pozostaje tylko pytanie, jak człowiek go wykorzysta. Dziś świat to jeden nieustanny konkurs. Najpowszechniej znane są talenty sportowe, ale w porównaniu z przeszłością w tej dziedzinie często przegrywamy z innymi. Natomiast ogromnym naszym potencjałem są talenty artystyczne. Ich marnowanie jest czymś najgorszym, co może się zdarzyć. Dlatego tak cenię inicjatywę Marii Fołtyn, bo dzięki Konkursowi Moniuszkowskiemu powstała możliwość eksponowania talentów i promocji muzyki polskiej. Każdy, kto przyjeżdża na Konkurs, zachowa potem w sobie cząstkę kultury polskiej. Przy całym swym uwielbi