Logo
4.04.2006 Wersja do druku

Śpiew i inne rozkosze

Wielki operowy głos i aktorski talent. Jako jedyna polska artystka ma stały kontrakt z nowojorską Metropolitan Opera. MAŁGORZATA WALEWSKA, partnerka Placida Dominga, Jose Cury, Luciana Pavarottiego.

Magazyn "Time" zaliczył ją do dziesiątki najbardziej cenionych w świecie Polaków. Rozmawia w pięciu językach, śpiewa w dziesięciu. I przyznaje, że operze zaprzedała duszę. Twój STYL: Co wyjątkowego jest w śpiewaniu? Małgorzata Walewska: Śpiewanie, jeżeli masz dobrego partnera i dobrą orkiestrę, to przeżycie absolutnie euforyczne. Nie da się go z niczym porównać. Może z orgazmem albo ze stanem narkotycznym. TS: A o aktorstwie nigdy nie myślałaś? MW: Oczywiście, że myślałam. Dlatego wybrałam operę. Upiekłam dwie pieczenie przy jednym ogniu, bo opera łączy grę aktorską ze śpiewaniem. Chciałabym jeszcze zagrać w filmie. Może się uda. TS: Wyjście na scenę ciągle jest dla Ciebie przeżyciem? MW: Najczęściej podczas występu mam wspaniałą zabawę. Pamiętam jednak przedstawienie Samson i Dalila, które śpiewałam w Metropolitan Opera razem z Jose Curą. Trochę się go obawiałam. Krążą plotki, że jest chimeryczny, trudny. Na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Śpiew i inne rozkosze

Źródło:

Materiał nadesłany

Twój Styl nr 4

Autor:

Dorota Wellman

Data:

04.04.2006