EN
13.03.2007 Wersja do druku

Śmiech i smutek jako zadanie

XIII Ogólnopolski Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łódzi podsumowuje Leszek Karczewski w Gazecie Wyborczej - Łódź.

Jaki był finał? Bombowy... Aktorzy Teatru Montownia we czworo (Izabela Dąbrowska, Rafał Rutkowski, Maciej Wierzbicki, Michał Żurawski) komedią "Wojna na trzecim piętrze" [na zdjęciu] Pavla Kohouta roznieśli Powszechny. Bilety, jak na tak mały i krótki spektakl, były drogie (nawet 60 zł): większość wpływów pochłonęła pewnie pirotechnika, która imitowała walki w sypialni Emila Blahy. Pierwszy wybuch omal osmalił mi twarz. Potem przez kwadrans już niczego nie było ani widać, ani słychać, prócz dymu, ognia i kanonady z głośników. Rozrywka! Dlatego "Wojna..." do XIII OFSPiN nie pasowała. Gdyby nie beztroskie fajerwerki z Montowni, byłby to pierwszy przegląd w Powszechnym, który nie znalazł miejsca na rozrywkę w stanie czystym. Tak, "Miarka za miarkę" Williama Szekspira czy "Napis" Geralda Sibleyrasa to komedie, ale gorzkie. Za to "Czekając na Godota" czy "Szczęśliwe dni" Samuela Becketta to tragedie, ale do śmiechu. Festiwal udowodnił (a

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Śmiech i smutek jako zadanie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 61

Autor:

Leszek Karczewski

Data:

13.03.2007

Festiwale