18.11.2019 Wersja do druku

Łukasz Załęski. Tenor o jakim marzą sceny

Arią Cavaradossiego z "Toski" i Stefana ze "Strasznego Dworu" oczarował nie tylko jury. Z Łukaszem Załęskim, laureatem I Konkursu im. Bogdana Paprockiego rozmawia Anita Nowak.

Właśnie został pan obsypany nagrodami, ma pan świetną prasę, kocha pana publiczność, co można poznać po natężeniu oklasków, gdy wychodzi pan do ukłonów. Co czuje tak honorowany młody artysta? - Jest to bardzo miłe. To właśnie dla widza, dla publiczności robię to, co robię. Recenzje bywają różne. Staram się podchodzić do nich z dystansem. Każda jest przecież opinią tylko jednej osoby, a odbiór sztuki jest niezwykle subiektywny. To samo tyczy się i wyników konkursów. Już świeżo po studiach zdecydowałem, że wolę rozwijać się na scenie, niż uczestniczyć w konkursach. W tym roku wyjątek zrobiłem dla Konkursu Moniuszkowskiego, w którego kolejnej edycji ze względu na wiek nie mógłbym już wystąpić, wbrew pozorom nie jestem już bowiem taki młody; przyjąłem zaproszenie Opery na Zamku do udziału w XXI Wielkim Turnieju Tenorów no i teraz ten Konkurs im. Bogdana Paprockiego. Myślę, że na jakiś czas mi tej adrenaliny wystarczy. W j

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Anita Nowak

Data:

18.11.2019