25.11.2019 Wersja do druku

Łomnicki aktor wybitny, ale niechciany

Wyobraźcie sobie państwo następujące zdarzenie: ktoś, komu jest żal, że pomnik jednego artysty przenoszony jest z kąta w kąt, postanawia umieścić go na trwałym cokole. Sęk w tym, że aby to uczynić, zwala z tegoż cokołu innego wybitnego artystę, który na tym cokole przed laty został ustawiony. I co więcej, który na ów cokół również zasługiwał - pisze Jan Bończa-Szabłowski w Rzeczpospolitej.

Jeśli uznaliby państwo to za skandal, to całkowicie podzielam tę optykę. A tak właśnie postąpili niedawno ludzie odpowiedzialni za kulturę w Warszawie. Chcąc pomóc Teatrowi Żydowskiemu, zdecydowali się na likwidację Teatru Na Woli. Używając wcześniejszych porównań, poszukując miejsca dla jednych figur, chcą zwalić popiersie Tadeusza Łomnickiego. Decyzja jest nie tylko nierozsądna i nieprzemyślana, ale po prostu niewytłumaczalna i zwyczajnie głupia. Świadczy o totalnej ignorancji i nieznajomości historii polskiego teatru i roli, jaką odegrał w niej Tadeusz Łomnicki - niejeden z najwybitniejszych, ale najwybitniejszy polski aktor teatralny XX wieku. Teatr Na Woli, nosząc jego imię, przechowuje automatycznie pamięć o tym wielkim artyście. Wymazując tę scenę z teatralnej mapy Warszawy, wymazuje się jednocześnie pamięć o jej patronie. A Tadeusz Łomnicki z pewnością na to sobie nie zasłużył. Jego postacie grane na deskach Teatru Współcze

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Łomnicki aktor wybitny, ale niechciany

Źródło:

Materiał własny

Rzeczpospolita nr 273

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

25.11.2019