Logo
30.10.2010 Wersja do druku

Łódź. Zaczął się proces w sprawie śmierci łódzkiego artysty

Dominik K. nie przyznał się do spowodowania po pijanemu wypadku, w którym zginął łódzki artysta Marciusz Moroń. W piątek przed łódzkim sądem rozpoczął się proces w tej sprawie

Marciusz miał 39 lat. W środowisku artystycznym Łodzi był znaną postacią: pisał wiersze i scenariusze, grał w filmie i w teatrze, śpiewał i akompaniował na gitarze. 19 sierpnia 2008 r. jechał rowerem ul. Srebrzyńską w stronę centrum miasta. Poruszał się po chodniku. Gdy zbliżał się do Starego Cmentarza, z naprzeciwka nadjechał rozpędzony polonez truck. Samochód próbował wyprzedzać inne auto i wtedy wpadł w poślizg. Uderzył w drzewo, potem w rowerzystę. Moroń w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala. Następnego dnia zmarł. Prokuratura początkowo umorzyła sprawę, bo nie była w stanie stwierdzić, który z dwóch mężczyzn jadących polonezem siedział za jego kierownicą. Oni sami nie przyznawali się do winy, zrzucając ją jeden na drugiego. Także żaden ze świadków nie widział, który z nich kierował. Sprawy nie wyjaśniła też ani opinia medyka sądowego, ani badania genetyczne śladów krwi z samochodu, ani wreszcie odcisków palc�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zaczął się proces w sprawie śmierci łódzkiego artysty

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta wyborcza - łodź nr 255 online

Autor:

amk

Data:

30.10.2010