14.02.2009 Wersja do druku

Łódź. Włosi zatańczyli tarantelę

Renomowany międzynarodowy zespół specjalizujący się w muzyce dawnej zaprezentował w filharmonii mało znaną w Polsce tarantelę - szalony taniec z południowych Włoch. Według legend miał służyć jako remedium na ukąszenie przez tarantulę. Program L'Arpeggiaty kojarzyć się może z muzyką ludową i piosenką poetycką, ale zagraną na instrumentach sprzed wieków. Oprócz arsenału gitar, muzycy dowodzeni przez Christinę Pluhar przywieźli do Łodzi teorby, czternastostrunowe lutnie o bardzo długim gryfie, i psalterion (rodzaj cymbałów). Część publiki przybyła na koncert specjalnie dla umbryjskiej śpiewaczki Lucilii Galeazzi, mistrzyni włoskiej pieśni miłosnej. Galeazzi zaczęła od jednego ze swych sztandarowych utworów "Ah! Vita bella" z refrenem "Ach! Piękne życie, czemu nie wrócisz już?". Raz po raz na estradę wpadała Anna Dego, której ekstatyczny, wariacki taniec (tak opętańczo mieli zachowywać się ukąszeni przez tarantulę i poddani muzyczn

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

L'Arpeggiata - i nie potrzeba dopalaczy

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 35 online/12.02

Autor:

yes

Data:

14.02.2009

Tematy w toku