Czternaście lalek spotkało się na planie filmu "Mokra bajeczka", do którego zdjęcia właśnie rozpoczęły się w Łodzi.
- W Polsce, tak samo jak na świecie, powstało sporo filmów związanych z Bożym Narodzeniem, a niewiele tytułów odwołuje się do tradycji wielkanocnej - mówi Zbigniew Żmudzki, szef studia "Se-Ma-For. Produkcja filmowa". - A przecież w naszej kulturze, zwłaszcza ludowej, z tym świętem wiąże się wiele radosnych obyczajów, które mogą stać się źródłem pomysłów filmowych. Właśnie do nich nawiązali Antoni Bańkowski i Sławomir Grabowski, którzy sięgając do polskich zwyczajów wywodzących się z tradycji prasłowiańskich i chrześcijańskich, napisali scenariusz "Mokrej bajeczki". Bohater - 6-letni Jaś - przygotowując się do śmigusa-dyngusa, zasypia w łazience. We śnie spotyka Wodnika, który opowiada historię krnąbrnego Jasia; za niesforne zachowanie inny Wodnik uwięził go za karę w swoim królestwie. Chłopiec poznaje tam sympatyczną Żabę, z którą zamierza uciec z niewoli. Wprawdzie udaje im się zrealizować plan, ale dostają się