W malowniczych okolicach Pilicy zaczęły się zdjęcia do filmu "Stary człowiek i pies" Witolda Leszczyńskiego [na zdjęciu].
Witold Leszczyński kręci rzadko, ale efektem są często dzieła wybitne, takie jak "Żywot Mateusza", "Konopielka" czy "Siekierezada". Najnowszy film łodzianina ma być w dużej mierze autobiograficzny. - To film o człowieku bezradnym wobec nowej rzeczywistości i jego ukochanym psie - mówi reżyser. W rolach głównych wystąpią Jerzy Grałek i Ewa Dałkowska. - Wracam po dłuższej przerwie do czegoś, co postrzegam jako prawdziwe kino. Jestem podniecona tym, że zagram u Leszczyńskiego. A jednocześnie zżera mnie wielka ciekawość, czy zrozumiemy się nawzajem, bo pisząc rzecz autobiograficzną, on wie znacznie więcej od nas, ma swoje wyobrażenia. Zobaczymy, na co będzie reagował dobrze, a na co źle. Ogromne znaczenie odegra intuicja - mówi aktorka. W "Starym człowieku i psie" występuje także Krzysztof Wakuliński: - Jestem ogromnie ciekaw efektu końcowego. Scenariusz niewiele mówi. Gdyby wziąć za przykład scenariusz "Żywotu Mateusza", to tam by było