10.11.2010 Wersja do druku

Łódź. Awantury o kulturę na sesji rady miejskiej

Spory przyjmowały niespotykaną wcześniej formę. W najgorętszym momencie - na początku tego roku - nadzwyczajna sesja w sprawie budowy Camerimage Łódź Center zakończyła się okupacją sali obrad rady miejskiej. Okupacją relacjonowaną przez zaskoczone tym, co się w Łodzi dzieje, ogólnopolskie media.

Można powiedzieć, że nie byłoby tego spektaklu, gdyby nie - delikatnie mówiąc - emocjonalne zachowania Marka Żydowicza, szefa festiwalu Camerimage. Ale nie byłoby widowiska, gdyby nie wcześniej składane przez radnych obietnice. To nie kto inny jak radni - i to jednomyślnie - zgodzili się wydać cztery miliony na projekt Franka Gehry'ego. I dopiero, gdy ówczesnej opozycji zamajaczyła na horyzoncie szansa na przejęcie władzy, politycy Platformy i SLD zaczęli się zastanawiać, skąd na realizację projektu wziąć kolejne miliony. Bo pierwsze trzy lata tej kadencji upływały w atmosferze hojności i szczodrobliwości. Radni najwyraźniej przewidywali wyłącznie dobre scenariusze. Fundacji Sztuki Świata podarowali zabytkową elektrownię EC-1. Festiwalom Camerimage i Dialogu Czterech Kultur dawali po półtora miliona rocznie. A Łódź Art Center dostało 2,5 miliona na starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. A co mamy w 2010 roku? Próba odebrani

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

To już nie łódzka kultura, to permanentna awantura

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław nr 263 online

Autor:

Jakub Wiewiórski

Data:

10.11.2010

Wątki tematyczne