25.03.2010 Wersja do druku

Łódź. Aktorzy Arlekina szukają pomocy w magistracie

Gdy aktorzy Arlekina próbowali dowiedzieć się, czy ktokolwiek zajął się ich sprawą, dyrektor teatru podpisywał umowy z nowymi aktorami.

Aktorzy teatru Arlekin od stycznia próbują zwrócić uwagę władz miasta na swoją sytuację. Od 13 lat zatrudniani są na umowę o dzieło. Nie mają żadnych świadczeń socjalnych, nie mogą liczyć na emerytury. Pierwszy list wysłali już w lipcu zeszłego roku, ale bez skutku. Drugi dwa tygodnie przed odwołaniem Jerzego Kropiwnickiego. Nowa władza do tej pory nie zajęła się ich sprawą. Aktorzy chcą, żeby skontrolowano czas pracy dyr. Wolańskiego (twierdzą, że w godzinach pracy w Arlekinie reżyseruje przedstawienia w innych teatrach). Zarzucają mu nepotyzm i mobbing. Skonsultowali się z prawnikami, którzy negatywnie ocenili kontrakty konstruowane przez teatr. Domagają się umów etatowych i godnych warunków pracy. 11 marca podczas spotkania z aktorami komisarz Łodzi Tomasz Sadzyński obiecał artystom, że osobiście zajmie się sprawą. Aktorzy zaznaczyli, że na działanie jest mało czasu, bo po 21 marca dyrektor będzie podpisywać umowy z nowymi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Pokaż cycki..." - aktorzy szukają pomocy w magistracie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 71 online

Autor:

Joanna Rybus

Data:

25.03.2010

Wątki tematyczne