23.05.2016 Wersja do druku

Łańcut. Operowe otwarcie Festiwalu Muzycznego

Po raz 55 zegar na zamkowej wieży odmierza czas Festiwalu Muzycznego, dzięki któremu maj melomanom kojarzy się wyłącznie z Łańcutem, z kwitnącym parkiem okalającym perełkę magnackiego przepychu.

Nie śniło się chyba Moniuszce, że jego "Straszny Dwór", narodowa par excellance opera, wystawiona kiedyś będzie przed frontonem szlacheckiej rezydencji, co stało się faktem na inaugurację Łańcuta 2016. Tłumy przybyły przed zamek, a wśród tłumów pojawili się wszyscy ważni oraz możni Podkarpacia. Prof. Marta Wierzbieniec, dyrektor Filharmonii Podkarpackiej, po raz trzeci w ramach festiwalu serwuje melomanom operę w wykonaniu zaprzyjaźnionego teatru z Krakowa. Była "La Traviatta" Verdiego, był "Napój miłosny" Donizzettiego, nadszedł wreszcie czas na polskie przedstawienie. I był to strzał w dziesiątkę! Brawurowe to było wykonanie "Strasznego dworu". Jakże dostojnie popłynęła słynna polonezowa aria Miecznika "Kto z mych dziewek, serce której". Jakże symbolicznie w tym miejscu wybrzmiał "Ten zegar stary" Skołuby, jak wreszcie finałowy mazur ożywił historię... wszak w Sali Balowej bywał tańczony na pewno. Trzeba ukłonić się solistom - w wi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowiny Gazeta Codzienna nr 98

Autor:

Małgorzata Froń

Data:

23.05.2016

Realizacje repertuarowe