04.09.2013 Wersja do druku

4 razy o sztuce mimu

Po XIII Miedzynarodowym Festiwalu SztukI Mimu w Warszawie pisze Grzegorz Krowicki.

1) "Agua de Lagrimas"- dzieło Warszawskiego Centrum Pantomimy - czarowny wieczór, uwodzący klimatem "sklepów cynamonowych" i "Pachnidła" - utwór piękny, świeży i kreatywny; zagrany z "trzewiów" całym sobą; scenicznie dopracowany (pomimo premiery) nieprzeładowany, klarowny w przekazie, pełen światła i barwy. Znakomita kreacja Bartłomieja Ostapczuka (co było do przewidzenia) ale także artystów młodszego pokolenia Pawła Kuleszy, Marty Grądzkiej, Eweliny Grzechnik i Maji Pieczarek. Nawet jeśli warsztatowo spektakl nieco mniej bogaty niż kolejne przedstawienia renomowanych artystów takich jak DE KRU czy Bodecker prosty w wyrazie, a jednocześnie zagrany z pasją, pełen życia. 2) Występ kwartetu DE.KRU to z kolei feeria technicznych tricków, mistrzostwo iluzji; efekt doskonałego wyćwiczenia i przygotowania technicznego mimów (do dziś czuję w ciele warsztaty z grupą DE KRU) inspirowanych szkołą Marcela Marceau, to pamięci znakomitego artysty poświęcon

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Grzegorz Krowicki

Data:

04.09.2013

Festiwale