24.11.2018 Wersja do druku

05. FNT. Dzień 5. Bez przecinka ani bez pauzy

"Lwów nie oddamy" Katarzyny Szyngiery, Marcina Napiórkowskiego i Mirosława Wlekłego w reż. Katarzyny Szyngiery z Teatru im. Siemaszkowej w Rzeszowie na Festiwalu Nowego Teatru.

Czy można rozliczyć trwające setki lat trudne wzajemne relacje dwóch sąsiadujących ze sobą narodów - polskiego i ukraińskiego podczas jednego spektaklu? Misja niemożliwa. A jednak Katarzyna Szyngiera, Marcin Napiórkowski i Mirosław Wlekły najpierw bardzo dokładnie przyjrzeli się tym relacjom, a potem stworzyli przedstawienie, które choć nie daje gotowych recept, żadnych odpowiedzi, ani też nie poucza, to stawia mnóstwo trudnych pytań i odważnie konfrontuje widzów z mocno kontrowersyjnymi ocenami i opiniami. Z wieloma z nich zgodzić się nie sposób, ale dyskutować można i należy. Między innymi właśnie dlatego, że spektakl "Lwów nie oddamy" ożywia rozmowy o trudnych polsko-ukraińskich kwestiach, można go uznać za jeden z ważniejszych spektakli ostatnich lat w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Ale to nie jedyny powód. Przedstawienie ma więcej zalet: wartką akcję, ciekawą konstrukcję, humor i świetne aktorstwo. Najpierw jest Beniowa

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Lwów nie oddamy" - bez przecinka ani bez pauzy

Źródło:

Materiał własny

www.teatr-rzeszow.pl

Autor:

Magdalena Mach "Gazeta Wyborcza"

Data:

24.11.2018

Realizacje repertuarowe
Festiwale