Logo
2.11.1996 Wersja do druku

Zima pod stołem

Chciałem po prostu napisać baj­kę o emigracji, która zazwyczaj jest przedstawiana jako trage­dia i piekło. Nie przeczę, że tak bywa, ale dlaczego nie pokazać jej inaczej? Bywa, że przyjeżdżamy do jakiegoś ob­cego kraju i nagle ze zdumieniem stwierdzamy, że wszystko nam w nim pasuje. Jest w tym coś z cudu, dlatego zachciało mi się bajki. Facet znikąd mieszka pod stołem, można by powie­dzieć jak pies, ale skoro pod jej stołem, to znaczy też, że u stóp ukochanej. W ten sposób autor sztuki, francuski gra­fik, malarz, pisarz i dramaturg Roland Topor tłumaczył genezę "Zimy pod stołem". Rzeczywiście jest w atmosfe­rze utworu bajkowa czarowność nastro­ju, pastelowość emocji, świadoma naiw­ność i sentymentalizm diametralnie od­mienne od groteskowego, zdominowa­nego przez "czarny humor" i maka­breskę obrazu twórczości, jaki przyjęto kojarzyć z Toporem. Surrealistyczna baśń opowiada o miło­ści emigranta ze wschodniej Europy i francuskiej t

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zima pod stołem

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 256

Autor:

JW

Data:

02.11.1996

Realizacje repertuarowe