18.10.2004 Wersja do druku

Zbędny cios

"Bash" w reż. Rudolfa Zioło w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Pisze Grażyna Antoniewicz w Dzienniku Bałtyckim.

Teatrowi Wybrzeże potrzebny jest krawiec z wielkimi nożycami, aby przykrócił tekst sztuki "Bash" (Cios) Neila LaBute'a. Może też bez żalu (z mojej strony) wyciąć ją z repertuaru. "Bash" - to debiut dramaturgiczny Neila LaBute'a, amerykańskiego scenarzysty i reżysera. Rozgłos przyniosły mu filmy "Zmowa mężczyzn" i "Kochankowie z sąsiedztwa". W sztuce podziwiamy więc ograne filmowe efekty, takie jak wrzucanie magnetofonu do wanny (kryminalny kicz). Jest historia romansu, ciąży, porzucenia - jak z kiepskiego melodramatu. Na scenie króluje pseudopsychologiczny bełkot, a bohaterowie próbują zaszokować nas okrucieństwem, które zamiast przerażać staje się nudne, nie dotyka. Rudolf Zioło, myślący i wrażliwy reżyser, świetnie poprowadził aktorów. Ci grają jak marzenie. Mirosław Baka [na zdjęciu] zbudował interesującą postać, konsekwentną i przekonującą. Utalentowana, piękna i seksowna Anna Kociarz jak zwykle podbija serca panów, a Małgorza

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zbędny cios

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Bałtycki nr 245

Autor:

Grażyna Antoniewicz

Data:

18.10.2004

Realizacje repertuarowe