20.06.1987 Wersja do druku

Z "Policją" - bez obaw

Od wystawionej w 1958 r. "Policji" (grywanej też jako "Policjanci") żaden bodaj autor nie miał na naszych scenach tylu swoich premier, co Sta­nisław Mrożek, przyjmowanych z tak dużym powodzeniem. Może właśnie "Policja" nie należy do jego utworów najpopularniejszych, a już z pewnością w Łodzi, dobrze więc, że mogliśmy na scenie "Rozmaitości" oglądać przed­stawienie tej sztuki w wyko­naniu warszawskiego "Atene­um". Ten wczesny Mrożek, bezli­tosny szyderca, przed którego zjadliwym dowcipem nie ostoi się żadna świętość, już w tej sztuce ujawnia nieubłaganą lo­gikę w doprowadzaniu ośmie­szanej sytuacji czy też posta­wy ad absurdum. Można by zresztą powiedzieć, że logika dominuje tu tak dalece nad psychologią i prawdopodobień­stwem, że postaci stają się głó­wnie głosicielami założonych tez. Ale akceptujemy tę fun­kcję scenicznego bohatera, jeśli tylko umiejętnie żongluje on tekstem, przydając mu stosow­ny wyraz mimiki i gest

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Z "Policją" - bez obaw

Źródło:

Materiał nadesłany

Odgłosy Nr 25

Autor:

Jerzy Kwieciński

Data:

20.06.1987

Realizacje repertuarowe