Logo
5.04.2012 Wersja do druku

Wpuszczamy widzów do teatru

- Chcemy wrzucić instytucję teatralną w orbitę projektów, które wytrącają ze schematu "kasa z biletami za usługę artystyczną". Chcemy w sposób poważny potraktować widza jako kogoś, kto może współtworzyć instytucje kultury. Narracja wychodząca z teatru może być wspólną opowieścią, mówieniem w imieniu nas wszystkich, a nie tylko prezentacją grupy artystów - mówi Bartosz Szydłowski, dyrektor Teatru Łaźnia Nowa w Nowej Hucie.

Rozmowa z Bartoszem Szydłowskim, dyrektorem Łaźni Jakkolwiek to brzmi, chce Pan "wpuścić widza do teatru". Dobrze rozumiem koncepcję teatru uczestniczącego? - To nie jest nic nowego w przypadku Łaźni Nowej. Chcemy raczej przypomnieć i wzmocnić pewne fundamentalne wartości, jakie rodziły się wraz z powstaniem naszego teatru. Łaźnia jest takim eksperymentem, w którym wciąż obserwujemy to, co robimy i wyciągamy wnioski. Ale wypisanie tego hasła na sztandarach, wzmocnienie go, oznacza, że nie chodzi już tylko o Nową Hutę. Chcemy wrzucić instytucję teatralną w orbitę projektów, które wytrącają ze schematu "kasa z biletami za usługę artystyczną". Chcemy w sposób poważny potraktować widza jako kogoś, kto może współtworzyć instytucje kultury. Narracja wychodząca z teatru może być wspólną opowieścią, mówieniem w imieniu nas wszystkich, a nie tylko prezentacją grupy artystów. Czy to nie zabija teatralnych zwyczajów? - Rytuał teatral

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wykonaliśmy w teatrze 300 procent normy

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 81

Autor:

Łukasz Gazur

Data:

05.04.2012