27.02.2020 Wersja do druku

Wojciech Kościelniak: Pouczający upadek PRL

- Uznaliśmy, że kapitan Żbik na tyle jest obciążony PRL-em, że lepiej spróbować opowiadać o nim poprzez komedię, choć bez szyderstw. Przyglądamy się czasom socjalizmu, temu jacy byliśmy. Głównym wrogiem kapitana jest zachodni szpieg, który chce zdezorganizować zjazd PZPR - mówi reżyser Wojciech Kościelniak przed premierą musicalu "Kapitan Żbik i żółty saturator" w Teatrze Syrena w Warszawie, w rozmowie z Jackiem Cieślakiem w Rzeczpospolitej.

Wojciech Kościelniak, reżyser i autor znakomitych polskich musicali, zapowiada premierę "Kapitana Żbika i żółtego saturatora" w stołecznym Teatrze Syrena. Kapitan Żbik kojarzył się w PRL-u z obciachem, jak wiele innych postaci mających ocieplić wizerunek MSW. Komiks pułkownika Władysława Krupka powstał pod kuratelą niesławnej pamięci generała MO Jana Pietrzaka. Czy to ma jeszcze znaczenie? - To, co pan mówi, jest prawdą, ale paradoksalnie upatruję w tym szansę na niejednoznaczne widowisko. Ale zacznę od tego, że jako dziesięciolatek Żbika uwielbiałem i biegałem po kolejne komiksy do kiosku na ulicy Jaworowej we Wrocławiu. To był towar spod lady, szybko znikał, bo jakie by nie były intencje milicyjnych patronów, Żbik był dla nas powiewem Zachodu. Jako dziecko nie rozumiałem, że kapitan MO działa na służbie propagandy, wybiera sobie śledztwa i jest de facto kimś w rodzaju esbeka. Inne komiksy nie pełniły propagandowej funkcji, na pr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pouczający upadek PRL

Źródło:

Materiał własny

Rzeczpospolita nr 48

Autor:

Jacek Cieślak

Data:

27.02.2020