EN
25.11.2021, 09:43 Wersja do druku

Wiśniowy sad

"Wiśniowy sad" Antoniego Czechowa w reż. Krystyny Jandy w Teatrze Polskim w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. Krzysztof Bieliński

Nie umiałem niestety w stanie wykrzesać z siebie empatii dla Raniewskiej (Grażyna Barszczewska). Zastanawiałem się bowiem, może nieco nieprzyzwoicie, dlaczego właściwie znalazła się w tak niekomfortowej dla siebie sytuacji? Z półsłówek dowiadujemy się, że „ktoś” pozbawił ją majątku w Paryżu, zdaje się, że źle ulokowała uczucia (och, ty tego nie zrozumiesz – mówi w pewnym momencie do sarkającego na nią Trofimowa). A może - najzwyczajniej prowadzi życie, na jakie jej nie stać, za często sięga do sakiewki rozdając rubelki tu i ówdzie? Ciekawe swoją drogą, czy braciszek faktycznie pójdzie pracować do banku, co z trudem wszystkim mieści mu się w głowie, czy też raczej zajęty będzie knuciem jak tu dostać pieniądze od nielubianej a bardzo bogatej ciotki… Państwo są w każdym razie ze swoją sytuacją jakoś tak tylko deklaratywnie niepogodzeni, jakoś pozornie nią przejęci, życie w dworze toczy się w sumie jak dawniej, choć na bale zaprasza się coraz niższe rangi… Jedynym w tym majątku, któremu na chleb z pewnością nie zabraknie, i który ma zdolność jakiegoś praktycznego myślenia, jest oczywiście Łopachin (świetny Szymon Kuśmider).

Dla Raniewskiej jednak przejęcie domu i sadu przez byłego chłopa pańszczyźnianego to koniec jej świata. Idzie zatem nowe… Waria (Dorota Landowska), nie doczekawszy się oświadczyn od Łopachina - zakochanego czy też zadurzonego w Raniewskiej - w ślad za wszystkimi także opuści majątek, a stary służący Firs zrobi to nawet dość dosłownie. Wątki niespełnienia Warii i uczucia Łopachina do Luby  zostały bardzo delikatnie zarysowane, a burzliwe życie uczuciowe Raniewskiej robiło wrażenie toczącego się w niej samej i jej enigmatycznych paryskich wspomnieniach, zaś Waria - i tak chodzi cały czas po pokojach i wzdycha, trudno było zgadnąć – za mężczyzną czy - tak ogólnie.

Szkoda też, że w tym pełnym wzdychań świecie również nie wybrzmiał motyw pijanego przechodnia, któremu Luba każe dać pieniądze, myślę bowiem, że ta właśnie scena, abstrahując od jej publicystycznego wydźwięku, mogłaby być esencją tego spektaklu, prawdziwie czechowowską zapowiedzią nadchodzącej katastrofy.

Tytuł oryginalny

WIŚNIOWY SAD

Źródło:

www.rafalturow.ski
Link do źródła