EN
7.12.2022, 11:45 Wersja do druku

widz_tebicki(nie)poleca: „Tresowany mężczyzna”

„Tresowany mężczyzna” Johna von Duffela w reżyserii zespołowej w Teatrze Kamienica w Warszawie. Pisze Robert Trębicki w Teatrze dla Wszystkich.

fot. mat. teatru

„Tresowany mężczyzna” to kameralny spektakl, który porusza problemy związane z rolą kobiety i mężczyzny w związkach, ale przede wszystkim pokazuje jaką funkcję pełnią w rodzinnych relacjach nasze mamy. Wydawałoby się, że zwykła historia o młodym korporacyjnym szczurze wchodzącym w poważny związek to nuda i banał, bo przecież temat jest ograny i „przećwiczony” w komediach już wielokrotnie, ale nie, nie w Teatrze Kamienica. Dostajemy tu kawał świeżego, lekkiego i zabawnego przedstawienia, sprawnie zrealizowanego, w niezłym tempie, które w pełni pokazuje i wykorzystuje komediowe umiejętności aktorów.

Początek jednak nie zapowiada fajerwerków, bo jest zwykłym pokazem slajdów z przyrodniczym opisem, ale z każdą chwilą spektakl się rozpędza, doprowadzając do coraz większych salw śmiechu na widowni. Zaskakuje zielona scenografia autorstwa Andrzeja Lewczuka i dużych rozmiarów lodówki, z których wychodzą mamy przyszłych małżonków i zasypują zarówno widzów, jak i swoje latorośle, masą zabawnych recept na życie czy pomysłów na towarzyszące temu życiu rozterki. Dorota Chotecka i Justyna Sieńczyłło robią to w tak rozbrajający, zabawny, a czasem wręcz wyrafinowany sposób, że aż sam się łapię na tym, czy to, co proponują jest aby całkiem dobrym pomysłem na wykorzystanie w moich codziennych obowiązkach małżeńskich. A że pani Justyna – w roli mamy Sebastiana – całe życie marzyła o córce, więc i kumulacja tych pragnień znajduje ujście w skutecznej „tresurze”. Kobiety na widowni z pewnością mogłyby się „dołożyć” do tych recept, panom raczej powinna cierpnąć skóra.

Ogromnym wykonawczym zaskoczeniem okazał się tym razem Adam Serowaniec, za którego aktorstwem do tej pory niespecjalnie przepadałem, jednak w tym przedstawieniu pokazał naprawdę spore pokłady energii, pełnej komediowych i dramatycznych elementów. Aż biję się z myślami, gdzie z takimi talentami pan Adam do tej pory się ukrywał. Bo trudno je było zauważyć w „Udając ofiarę” w Och-teatrze czy w „Blefie” w tejże Kamienicy. A może to kwestia grania wyłącznie z kobietami? Nie umiem tego wytłumaczyć, ale rola Sebastiana w interpretacji Serowańca to kawał bardzo dobrej aktorskiej roboty.

No i kolejna niespodzianka – Marta Chodorowska, znana mi wyłącznie z serialu „Ranczo”, która autentycznie zamąciła mi w głowie. Jej postać córki jest przebojowa, radosna, i jak na młody wiek bardzo życiowa. Helena pięknie balansuje, korzystając z mądrości życiowej zarówno swej matki, jak i przyszłej teściowej, wyciągając z ich przeżyć to, co najwartościowsze i najbardziej przydatne. Tylko czy te wszystkie rady pozwolą na „wytresowanie” ukochanego mężczyzny? Śmiem wątpić, ale przekonajcie się sami, bo wszystko zagrane jest z taką radością, lekkością, że z każdą minutą śmiejemy się coraz głośniej, choć poruszane tematy nie są wcale takie proste i oczywiste.  I śmieję się nie tylko ja, bo dobry humor udziela się całej widowni.

Bardzo fajny, rzekłbym orzeźwiający spektakl, po trudach dnia codziennego. Warto zobaczyć.

Tytuł oryginalny

widz_tebicki(nie)poleca: „Tresowany mężczyzna”

Źródło:

Teatr dla Wszystkich

Link do źródła

Autor:

Robert Trębicki

Data publikacji oryginału:

07.12.2022