04.09.2019 Wersja do druku

Warszawa. Znakomity aktor spolszczył wieszcza

Uchodzący za częściowo zaginiony francuski wiersz Juliusza Słowackiego możemy teraz poznać dzięki świetnemu tłumaczeniu Jerzego Radziwiłowicza.

O istnieniu francuskiego wiersza wiedzieliśmy z korespondencji Słowackiego z matką, ale list nie zachował się w całości, a z cytowanego w nim wiersza pozostała jedynie druga część, i to pisana ręką kopisty. Zainteresowała ona na tyle Leopolda Staffa, że postanowił ją przetłumaczyć na polski. Nie wiadomo było jednak, jak wygląda początek wiersza, a nawet jak brzmi jego tytuł. Dopiero kilka lat temu w paryskim antykwariacie odkryto XIX-wieczny, inkrustowany sztambuch. Wśród licznych wpisów artystycznej bohemy miasta był tam też autograf poszukiwanego wiersza Słowackiego. - Długie negocjacje z paryskim antykwariuszem zakończyły się sukcesem i sztambuch trafił do naszego skarbca - mówi dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej. - To niezwykle cenny zakup, bo tylko niewielka część rękopisów Słowackiego zachowała się do naszych czasów. Mamy w zbiorach "Balladynę" czy listy do Joanny Bobrowej, część rękopisów ma Ossolineum. Wiemy o

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Znakomity aktor spolszczył wieszcza

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 206

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

04.09.2019