Logo
19.12.2007 Wersja do druku

Warszawa. Zmiany w Syrenie dopiero za rok

- To nie do końca prawda - komentuje Barbara Borys-Damięcka doniesienia "Życia Warszawy", że jeśli nie będzie mogła łączyć mandatu senatora z funkcją szefa Teatru Syrena, na dniach odejdzie, a na swoje miejsce zaproponuje Wojciecha Malajkata.

Dla "Gazety" Barbara Borys-Damięcka, dyrektorka Teatru Syrena: - Decyzja marszałka senatu Bogdana Borusewicza znana jest już od końca listopada. Mogę łączyć obie funkcje. Moja kadencja dyrektorska kończy się 31 grudnia 2008, czyli za rok. Do tego czasu będę prowadziła Syrenę. Jednak uważam, że należy oddać stery teatru w ręce młodych. Chcę, by stało się to w 2009 roku. Konkursy na stanowiska dyrektorskie według mnie się nie sprawdzają, więc już kilka lat temu pomyślałam o moim następcy. Chciałabym, by został nim Wojciech Malajkat. Propozycję przedstawiłam pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz i dyrektorowi Biura Kultury Markowi Kraszewskiemu. Wstępnie wyrazili zgodę. Do rozmów z miastem wrócimy za kilka miesięcy. Dopiero wtedy pani prezydent podejmie ostateczną decyzję. Na razie Wojciech Malajkat przygotowuje w Syrenie nowe przedstawienie. Premiera - w maju.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zmiany w Syrenie dopiero za rok

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 296

Autor:

not. szy [Izabela Szymańska]

Data:

19.12.2007