27.09.2010 Wersja do druku

Warszawa. Sprawa Andrzeja Grąziewicza

Joanna Szczepkowska: Za zgodą naszego kolegi Andrzeja Grąziewicza publikuję fragmenty jego listu do ZASP. To pierwszy krok w nagłośnieniu sprawy, która go dotyczy. Ze względów prawnych pominęłam tylko nazwiska lekarzy wymienionych w liście. Spotkanie z naszym kolegą, który rzeczywiście został pozbawiony głosu w wyniku operqcji robi na każdym duże wrażenie. Nie powinien czuć się osamotniony.
Joanna Szczepkowska

W lutym 2009, po badaniach USG Doppler, zdiagnozowano u mnie obustronne zwężenia w tętnicach szyjnych, krytycznie ograniczające przepływ krwi do mózgu. Pierwsza operacja udrożnienia szyjnych naczyń krwionośnych strony lewej odbyła się 01 czerwca 2009 r., w Centralnym Klinicznym Szpitalu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Klinice Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej. Ze względu na ryzyko zatoru strony prawej, 30 listopada 2009 roku poddałem się kolejnej operacji. Oba zabiegi, satysfakcjonujące lekarzy pod katem realizacji ich głównego celu Nie obyło się bez powikłań. Podczas pierwszego zabiegu doszło do porażenia nerwu twarzowego. Aktor zawodowy zna techniki ćwiczenia mięśni twarzy i dwa miesiące po operacji, po intensywnych ćwiczeniach, pozostało jedynie lekkie wykrzyknienie ust, co nie do końca przekreślało możliwość pracy w zawodzie. Wydawało się, ze najgorsze jest już za mną. Przed kolejnym zabiegiem profesor uprzedził m

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Data:

27.09.2010