07.09.2018 Wersja do druku

Warszawa. Spór o adaptację "Przedwiośnia" na Narodowe Czytanie

"Niedopuszczalna ingerencja w tekst", "propagowanie brykowej wersji dzieła" - tak filolodzy oceniają adaptację "Przedwiośnia" Żeromskiego na potrzeby Narodowego Czytania. - Takie emocje wokół polskiej klasyki literackiej? Znakomicie - komentuje Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta RP.

8 września cała Polska czytać będzie "Przedwiośnie" Stefana Żeromskiego. Przygotowania tekstu do głośnej lektury tak, aby całą powieść dało się przeczytać w jeden dzień, dokonał krytyk literacki Andrzej Dobosz. W krótkim filmie, w którym opowiadał o swojej pracy, powiedział m.in.: "Przy pierwszym czytaniu skreślałem tylko słowo >>tudzież<< i powtarzające się bliskoznaczne przymiotniki. Kiedy autor używał dwu, trzech przymiotników w jednej sytuacji, wtedy zostawiałem tylko pojedynczy. Żal, że nie mogę zmienić ani jednego słowa, bo najchętniej bym zrezygnował z >>ksiądz wylazł z karety<< czy >>wlazła do sieni<<, ale nie mogłem powiedzieć >>wkroczyła do sieni<<, czy >>opuścił karetę<<, a usunięcie całego fragmentu naruszałoby ciągłość akcji". W adaptacji Dobosza zniknęły nie tylko przymiotniki i słowo "tudzież", ale wiele innych wyrazów, które wydały się autorowi opracowania zbędne lub przestarzałe. Dobosz ingerował tak

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

PAP

Autor:

Agata Szwedowicz

Data:

07.09.2018