07.09.2007 Wersja do druku

Warszawa. Kłopot PO z ministrem Ujazdowskim

Szef PO Donald Tusk uważa, że nie ma powodu, by wycofywać złożone przez jego klub wnioski o odwołanie ministrów obecnego rządu. Partia ma jednak problem z ministrem kultury Michałem Ujazdowskim [na zdjęciu], którego ocenia wysoko.

W planie obrad obecnego posiedzenia Sejmu jest rozpatrzenie wniosków o odwołanie 15 ministrów obecnego rządu. Premier Jarosław Kaczyński zwrócił się w czwartek do PO, by zrezygnowała z ich dalszego popierania. Platforma odmówiła. Tusk powiedział, że ze względów konstytucyjnych nie można wycofać wniosków o wotum nieufności. Zaznaczył, że Platforma rozróżnia w rządzie "ministrów bardzo złych, złych i średnich". Przyznał, że "poważny kłopot" ma z ministrem kultury Kazimierzem M. Ujazdowskim, bo "wszyscy cenią dość wysoko jego pracę". - Ale jeśli Platforma nagle powie: "Ujazdowski jest ok", to Ujazdowski następnego dnia wyleci z listy PiS. Na tym polega problem, a my nie chcemy robić krzywdy - powiedział Tusk. Jak dodał, Platforma już raz zrobiła krzywdę politykowi PiS Pawłowi Zalewskiemu mówiąc, że jest "sensownym szefem Komisji Spraw Zagranicznych".

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

www.onet.pl

Data:

07.09.2007