W wyremontowanych pomieszczeniach Muzeum Literatury zaaranżowano pokaz poświęcony latom młodości i rodzinie Witolda Gombrowicza [na zdjęciu].
Wiadomość zła: inauguracja Muzeum Gombrowicza we Wsoli opóźni się co najmniej do połowy 2009 roku. Dobra wieść: pomieszczenia po zlikwidowanej Księgarni Literackiej przydzielono sąsiadującej z nią instytucji - Muzeum Literatury, w którym otwarto wystawę "Ja, Ferdydurke". To namiastka tego, co zobaczymy w pałacyku wsolskim, przedwojennej siedzibie familii Gombrowicza. Jolanta Pol, kuratorka ekspozycji i jej aranżer Adam Orlewicz odważnie połączyli epoki, nawiązując do niepokornego ducha "Gombra", który uwielbiał wszelkie mistyfikacje. Ekspozycja jest pełna aluzji do jego postaci, życiorysu i twórczości. W gablotach (przerobionych z ikeowskich szaf na ubranie!) umieszczone zostały książki napisane przed argentyńską emigracją Witolda bądź nawiązujące do polskich wspomnień. Rolę przewodnika pełnią plansze z fragmentami "Dzienników" i "Testamentu". Przypomnę, że druga z tych pozycji, pierwotnie w 1968 r. opublikowana jako wywiad rzeka udzi