EN
05.08.2022, 08:17 Wersja do druku

Warszawa. 10 lat temu zmarł reżyser teatralny Erwin Axer

Teatr jest formą rozrywki; wysokiej, subtelnej i bardzo szlachetnej, ale jednak rozrywki – mawiał zmarły przed 10 laty Erwin Axer – wybitny reżyser teatralny, pedagog i eseista, przez ponad 30 lat stojący na czele Teatru Współczesnego w Warszawie.

fot. Edward Hartwig/ mat. Teatru Współczesnego w Warszawie

„Umarł człowiek, który był ostatnim ogniwem ważnej tradycji w polskim teatrze. Był uczniem Leona Schillera, bo szkołę teatralną pod jego kierunkiem skończył w 1939 r. i po wojnie rzeczywiście był jedną z najważniejszych osób, które kształtowały polski teatr” – oceniła 7 sierpnia 2012 r. w „Dzienniku Polskim” krytyk teatralny Elżbieta Baniewicz i zarazem autorka opublikowanej w 2011 r. monografii „Erwin Axer. Teatr słowa i myśli”. Podkreśliła, że „wielkość Axera polegała na jego skromności, na tym, że narzucił sobie ograniczenia”. „Był reżyserem, który uważał, że trzeba pokazać na scenie, wyraźnie urzeczywistnić teatralnie myśl, czyn, wrażliwość i światopogląd autora. I temu się poświęcał” – podsumowała Baniewicz.

„Był artystą wielkiego formatu. Wybitnym intelektualistą teatru europejskiego. Jako rodowity wiedeńczyk niemieckim władał na równi z polskim. Kiedy wraz z Edwardem Csató i Jerzym Kreczmarem stworzył Teatr Współczesny, o ich trójce mówiło się, że przeczytali wszystkie książki na świecie. Istotnie, doskonale znali literaturę światową” – wspominał po śmierci reżysera aktor Adam Ferency („Rzeczpospolita 7 sierpnia 2012).

„Po 1956 r., czyli okresie odwilży, otworzyli polski teatr na zachodnią, dotychczas zakazaną dramaturgię. Wpuścili świeże powietrze po zatęchłej epoce stalinizmu. Współczesny stał się też teatrem prapremier Sławomira Mrożka” – zaznaczył aktor, dodając, że „Axer był królem analiz”. „Podczas prób zmuszał do zadawania tysiąca pytań. Krążyła anegdota, że próby do jego głośnej inscenizacji Trzech sióstr Czechowa trwały pół roku, a analiza pierwszego zdania: Ojciec zmarł dokładnie rok temu, właśnie piątego maja, w dniu twoich imienin, Irino trzy tygodnie” – przypomniał Ferency.

Jego styl reżyserii opisała w tomie „Trzydzieści pięć sezonów” (1981) teatrolog i krytyk teatralny Marta Fik. „Unika metafor jednoznacznych, metod nadmiernie ekspresyjnych, własny komentarz podając dyskretnie przez ustawienie niektórych sytuacji, tak z reguły osadzonych w klimacie całości, iż wiele rozwiązań dodanych przez reżysera przypisuje się autorowi, a także przez prowadzenia ról” - napisała. „Wiadomo powszechnie, że silną stroną realizacji Axerowskich jest aktorstwo i to aktorstwo określonego typu, nie nazbyt ekspresyjne, raczej tłumiące czy pozwalające domyślać się wielorakich namiętności niż dające im ujście” - wyjaśniała.

„Jego lekkość słowa, gestu, jego erudycja, elegancja, cudowne poczucie humoru, a przede wszystkim wielka mądrość powodowały, że kochany był nie tylko przez polski teatr, ale też przez zachodnie sceny, gdzie tak wiele pracował” - wspominała po śmierci artysty aktorka Maja Komorowska („Dziennik Polski”, 7 sierpnia 2012).

„Erwin Axer to ogromna część mojego życia artystycznego, to bolesny punkt odniesienia całej mojej ówczesnej (lata 60.) świadomości. Moja dla niego przyjaźń, głęboki podziw i – bunt. Spory i osiągnięcia. Nerwice, ukryte żale i obsesje, a równocześnie – źródło stałej twórczej inspiracji” – oceniał po latach w „Spotkaniach teatralnych” Tadeusz Łomnicki (2003).

Erwin Axer urodził się 1 stycznia 1917 r. w Wiedniu w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Był synem wziętego adwokata, obrońcy w procesie Gorgonowej Maurycego Axera i Fryderyki Ernestyny z domu Schuster. W 1920 r. przeniósł się wraz z rodziną do Polski. W 1924 r. rozpoczął naukę w prywatnej szkole powszechnej im. H. Jordana we Lwowie. W 1932 r. został przeniesiony do II Państwowego Gimnazjum im. K. Szajnochy. Po zdaniu matury w 1935 r. – mimo protestów rodziny – zamiast medycyny podjął studia na Wydziale Sztuki Reżyserskiej w założonym w 1932 r. przez Leona Schillera i Aleksandra Zelwerowicza Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej (PIST) w Warszawie.

„Swoją drogę przez teatr zaczął w miejscu najlepszym z możliwych: w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej, który […] wydał całą generację aktorów i reżyserów, takich jak Andryczówna, Szaflarska, Bardini, Dziewoński, Fijewski czy Rudzki. Na wydziale reżyserii, obok wybitnych praktyków, uczyli intelektualiści tej miary, co Jerzy Stempowski, Aleksander Hertz, Tymon Terlecki i Bohdan Korzeniewski” – przypomniał krytyk i historyk teatru Janusz Majcherek (Tygodnik Powszechny”, 2017 nr 48).

„Co Axer zawdzięczał Stempowskiemu, miało się okazać po latach, gdy sam zaczął publikować znakomitą prozę wspomnieniowo-eseistyczną w cyklu Ćwiczenia pamięci. Ale szlify reżyserskie zawdzięczał Schillerowi, z którym zetknął się w rodzinnym Lwowie” – podkreślił krytyk.

Podczas studiów kilkukrotnie był asystentem Schillera. Jako reżyser zadebiutował jednoaktówką „Księżyc nad Karybami” Eugene’a O’Neilla wystawioną na imieniny Aleksandra Zelwerowicza w lutym 1937 r. na scenie Teatru Narodowego. Kolejne jego przedwojenne spektakle to: opera Macieja Kamieńskiego „Nędza uszczęśliwiona” (1938), „Zwiastowanie” Paula Claudela (1938) i „Panna Julia” Augusta Strindberga, której premiera odbyła się w marcu 1939 r. W czerwcu tego roku otrzymał dyplom reżyserski.

Wybuch II wojny światowej zastał go we Lwowie. „W pierwszych dniach września zgłosił się do wojska, ale nie został przyjęty. Podczas próby ucieczki ze Lwowa po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną został zatrzymany przez Rosjan we wsi Majdan i wrócił do domu. W październiku rozpoczął pracę przy porządkowaniu lwowskiej biblioteki teatralnej” - napisała Marlena Sęczek w haśle opublikowanym na platformie Nowa Panorama Literatury Polskiej (NPLP).

W latach 1940-1941, w czasie okupacji sowieckiej, był asystentem, reżyserem i aktorem (w niewielkich rolach) w przedstawieniach Państwowego Polskiego Teatru Dramatycznego we Lwowie. Wyreżyserował w nim „Pannę Maliczewską” Gabrieli Zapolskiej. Ponadto pracował w radiu lwowskim jako autor słuchowisk, m.in. o Mickiewiczu i Beethovenie.

„W czerwcu 1941 r., po zajęciu Lwowa przez wojska niemieckie i ogłoszeniu zarządzenia o przymusowej pracy dla mieszkańców miasta, pracował jako lakiernik w warsztatach samochodowych prowadzonych przez SS, a następnie przez kilkanaście miesięcy jako ślusarz” – czytamy w NPLP.

Po aresztowaniu ojca, na początku grudnia 1942 r., zdołał przedrzeć się do Warszawy, w której ukrywał się do 1944 r. pod przybranym nazwiskiem Walerian Gomólski w mieszkaniu Jana i Jerzego Kreczmarów na Żoliborzu.

Brał udział w Powstaniu Warszawskim jako fotoreporter w zgrupowaniu Żyrafa. Po upadku Powstania jako jeniec został osadzony w Stalagu XI-A w Altengrabow pod Magdeburgiem, w którym przebywał do jego wyzwolenia przez Amerykanów.

Po powrocie do kraju od lipca 1945 r. pracował jako reżyser w Teatrze Kameralnym Domu Żołnierza w Łodzi. We wrześniu 1947 r. podjął równolegle pracę wykładowcy na Wydziale Reżyserskim Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej (PWST) z siedzibą w Łodzi.

W 1949 r. po przenosinach Teatru Kameralnego Domu Żołnierza z Łodzi do Warszawy i przemianowaniu go na Teatr Współczesny został jego kierownikiem artystycznym (do 1956 r.). W 1956 r. objął stanowisko dyrektora naczelnego i artystycznego tego teatru. Kierował sceną przy ul. Mokotowskiej do roku 1981, kiedy przekazał fotel wychowanemu przez siebie następcy, Maciejowi Englertowi.. W latach 1954-57 był dyrektorem połączonych scen Teatru Współczesnego i Narodowego.

Po 1949 r., w okresie obowiązującego w Polsce socrealizmu, Axer reżyserował m.in. „Niemców” Leona Kruczkowskiego (1949), „Zwykłą sprawę" Adama Tarna (1950), „Domek z kart” Emila Zegadłowicza (1953).

„Trzeba jednak powiedzieć, że Axerowi udało się przejść przez socrealistyczne bagno względnie suchą stopą. Owszem, pod naciskiem dyrektyw partyjnych (był zresztą członkiem PZPR) wprowadził na scenę autorów pokroju Sofronowa, Pietrowa czy amerykańskiego komunisty Fasta” – napisał Janusz Majcherek. Historyk teatru wskazał jednak, że „Ostry dyżur Lutowskiego, zrealizowany w 1955 r., gdy Axer przez dwa sezony łączył dyrekcje teatrów Narodowego i Współczesnego, stał się sensacją i zwiastunem nadchodzącej odwilży”.

Pytany po latach o granice kompromisu z władzą w tamtych czasach, Axer powiedział: „W latach 1949-53, potocznie nazywanych stalinowskimi, trudno mówić o kompromisie”. „Ministerstwo Kultury co roku wyznaczało kilkaset sztuk do wyboru, klasycznych i współczesnych. Wybieraliśmy to, czego naszym zdaniem nie trzeba się było wstydzić, zważywszy okoliczności. Inicjatywa była jak widać ograniczona, choć publiczność pozbawiona innych rozrywek dopisywała. Koncentrowaliśmy się na zagadnieniach warsztatowych. Wychowywaliśmy zespół, a ja powoli zdobywałem zawód” („Życie”, 1997).

„Triumfy przyszły wraz z odwilżowym rozluźnieniem rygorów estetycznych. Do Polski zaczęła spływać nowa zachodnia dramaturgia, pojawili się krajowi autorzy, zwłaszcza Mrożek. Axer mógł wreszcie rozwinąć skrzydła. Posypały się przedstawienia, które zbudowały na całe dekady rangę i markę Teatru Współczesnego. Wymienię tylko niektóre, wszystkie w reżyserii Axera: Nasze miasto Wildera, Music-hall Osborne’a, Biedermann i podpalacze oraz Tryptyk Frischa, Kariera Artura Ui Brechta, Trzy siostry Czechowa, Dochodzenie Weissa, Matka Witkacego, TangoSzczęśliwe wydarzenieKrawiecWdowyAmbasador i Miłość na Krymie Mrożka, Macbett Ionesco, Święto BorysaU celu  i Komediant Bernharda” – ocenił na łamach „Tygodnika Powszechnego” Janusz Majcherek, dodając, że „mówiło się, że teatr Axera otwierał okno na Europę w czasach, gdy granice były zamknięte”.

Krytyk wyjaśnił, że „jego teatr był odważny zarówno przez dobór repertuaru, jak i przez treści, które niósł”. „Ale Axer nie okazywał ostentacji w krytyce ustroju. Nawet jeśli korzystał z przywileju bycia listkiem figowym systemu, zwłaszcza w dobie Gomułki, porozumiewał się ze swoją publicznością w sposób wyważony, raczej odwołując się do metafory i licząc na inteligencję widzów niż uprawiając łopatologiczną publicystykę” - tłumaczył. „Stąd zapewne tak upodobał sobie Mrożka, dając w 1965 r. legendarną premierę Tanga [z niezapomnianym Wiesławem Michnikowskim w roli Artura – przyp. PAP]” – ocenił Majcherek.

Do ważnych dzieł reżyserskich Axera z tego okresu zaliczyć też trzeba premierę „Kordiana” Juliusza Słowackiego (1956) z Tadeuszem Łomnickim w roli tytułowej i legendarną inscenizację „Kariery Artura Ui” Bertolta Brechta (1962) z pamiętną rolą Łomnickiego.

„Jedyną godnością współczesnej sztuki jest demistyfikacja. Erwin Axer to zrozumiał. I dlatego jego Arturo Ui jest nie tylko teatralnie bezbłędny. Ma współczesną jadowitość. I to jest największe osiągnięcie teatru i aktora. I zespołu" - napisał Jan Kott po premierze.

Do ważniejszych jego realizacji należały także np. „Muchy” Sartre’a (1957), „Trzy siostry” Czechowa (1963), a także sztuki Mrożka: „Krawiec” (1979) i „Miłość na Krymie” (1994).

„Dziełem jego życia był Teatr Współczesny, ciasna i niewygodna dawna salka parafialna kościoła Zbawiciela, przez lata jedna z najważniejszych scen Warszawy. Umiał jej od początku narzucić – przy bardzo niewielkim przecież doświadczeniu – wyrazisty, odróżnialny charakter. Interesował go zawsze tradycyjny dramat, dobrze skrojony, retoryczny, zakorzeniony w psychologii, ale wzbogacony o elementy liryczne, symboliczne i groteskowe, dający pole do popisu aktorom i stawiający w jasny, racjonalny sposób przed widzami kwestie do roztrząsania” – napisał na łamach Encyklopedii Teatru Polskiego krytyk teatralny Jacek Sieradzki. „Mówiono o teatrze intelektualnym, on wolał formułę teatr inteligentny” – wyjaśnił redaktor naczelny „Dialogu”.

Sieradzki zwrócił uwagę, że Axer „swemu zaufaniu do literatury dramatycznej pozostał wierny do końca praktyki scenicznej, zawsze sytuując siebie jako sługę autora i aktora”. „Lojalnie wracał do swoich dramatopisarzy, czasem bez sukcesu, ale czasem ze świetnymi rezultatami, jak seria inscenizacji sztuk Sławomira Mrożka w latach dziewięćdziesiątych” – napisał.

Krytyk przypomniał, że „rozgłos i nagrodę za najwybitniejsze przedstawienie sezonu przyniosła mu inscenizacja Święta Borysa w wiedeńskim Burgtheater w roku 1973, choć polską publiczność do swojego sposobu czytania Thomasa Bernharda przekonał dopiero Komediantem w roku 1990 [z Tadeuszem Łomnickim w roli tytułowej – przyp. PAP]”.

„Gdyby przyszło pisać bryk z historii powojennego teatru, to Axerowskie przedstawienia skwitowano by zapewne trzema przymiotnikami: literackie, aktorskie i kameralne, może dodając jeszcze słowo o aksamitnej albo ukrytej reżyserii” – napisał o fenomenie reżysera i dyrektora Janusz Majcherek. I dodawał: „W zasadzie taki skrót myślowy nie mija się z prawdą, ale, jak zauważył Jerzy Koenig, pozostaje jeszcze coś, co najtrudniej uchwycić, a co zdaniem krytyka mieści się w skromnej formule: teatr robiony w sposób kulturalny przez fachowca o dobrym smaku”.

Od 1962 r. Axer reżyserował też regularnie za granicą - w Niemczech Zachodnich, Szwajcarii, ZSRS, USA i Holandii. Swoje przedstawienia realizował m.in. w Institute for Advanced Studies in the Theatre Arts w Nowym Jorku (1962), w Akademickim Wielkim Teatrze Dramatycznym w Leningradzie (1963, 1969, 1979), w Schauspielhaus w Düsseldorfie (1966, 1968, 1970, 1972) i Kammerspiele w Monachium (1972), w Toneelgroep Ensamble w Amsterdamie (1967), w Schauspielhaus w Zurychu (1978, 1979). Od 1972 r. był stałym reżyserem-gościem wiedeńskiego Burgtheater. W latach dziewięćdziesiątych chętnie pracował również w Thalia Theater w Hamburgu.

Axer od 1949 do 1979 r., z małymi przerwami, zajmował się pedagogiką na Wydziale Reżyserii w warszawskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej, gdzie pełnił obowiązki dziekana (1950-51), a następnie prodziekana tego Wydziału (1952-56). W 1955 r. nadano mu tytuł profesora nadzwyczajnego tej uczelni.

Był także autorem licznych esejów, felietonów i listów o teatrze, aktorstwie i literaturze, które przez lata publikował na łamach pism branżowych „Dialog” i „Teatr”. Część z nich zamieścił w swoich książkach: „Listy ze sceny” (t. I w 1955, t. II w 1957), „Sprawy teatralne” (1966), „Ćwiczenia pamięci” (t. I w1984, t. II w 1991, t. III w 1998, t. IV w 2003), „Kłopoty młodości, kłopoty starości” (2006) i „Z pamięci” (2006). W 2011 r. ukazał się tom jego korespondencji ze Sławomirem Mrożkiem pt. „Listy 1965-1996”.

Erwin Axer otrzymał szereg nagród, m.in.: Nagrodę Państwową I stopnia w sekcji teatru (1955), nagrodę im. L. Schillera przyznawaną przez SPATiF za całokształt twórczości (1955), nagrodę im. T. Boya Żeleńskiego przyznawaną przez SDP (1960), nagrodę Ministra Kultury i Sztuki za twórczość artystyczną w latach 1960-62 (1963), Nagrodę m. stołecznego Warszawy (1979), nagrodę im. S. I. Witkiewicza za upowszechnianie polskiej kultury teatralnej za granicą przyznawaną przez Sekcję Krytyki Teatralnej Polskiego Ośrodka ITI (1993), nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2007), Nagrodę „Dzieło Życia” przyznaną przez Samorząd Województwa Mazowieckiego (2008). W 2008 r. zyskał tytuł Honorowego Obywatela Stolicy.

Był odznaczony, m.in.: Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (1952), Orderem Sztandaru Pracy II (1954) i I (1981) klasy, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1959), odznaczeniem Zasłużony dla Kultury Polskiej (1989).

Axer był mężem nauczycielki i redaktorki Bronisławy Kreczmarówny, z którą ma syna Jerzego, obecnie profesora filologii klasycznej. Przez wiele lat był też nieformalnie związany z aktorką Teatru Współczesnego Zofią Mrozowską. Z tego związku urodził się w 1955 r. syn Andrzej, który jest dyrektorem Cascadia Behavioral Healthcare w Portland w stanie Oregon.

Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie w wieku 95 lat. Pogrzeb reżysera odbył się 16 sierpnia 2012 r. w Warszawie. Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Źródło:

PAP