Logo
2.03.2010 Wersja do druku

W Starym nic nie jest takie, jak się wydaje

"Amfitrion" w reż. Wojtka Klemma w Starum Teatrze w Krakowie. Pisze Joanna Weryńska w Polsce Gazecie Krakowskiej.

,,Amfitrion" polskiemu widzowi jest niemal zupełnie nieznany. Sztuka została wystawiona tylko raz w teatrze telewizji. Obecnie sięgnął po nią Wojtek Klemm, który przygotował swoją wersję , Amfitriona" na Scenie Kameralnej Starego Teatru. Tekst Kleista to parafraza sztuki Moliera, który opierał się na dramacie Plauta. Bogowie Jupiter i Merkury wcielają się w wodza Amfitriona i jego sługę Sozjasza, by zdobyć względy dwóch, nieświadomych manipulacji kobiet. Efektem nocy spędzonej przez Jowisza z Alkmeną są narodziny Herkulesa. Spektakl opiera się na okrojonej wersji dramatu. Akcja toczy się wartko, wiele się dzieje, jest dynamicznie i zabawnie, tak że trudno uwierzyć po godzinie i 15 minutach, że to już koniec. Bo mimo całej efektowności przedstawienia, doskonałej gry aktorów, świetnej scenografii, muzyki, kostiumów zmienianych co chwilę przez Alkmenę (olśniewająca Małgorzata Hajewska-Krzysztofik), mam wrażenie, że widz pozostaje trochę bezra

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Krakowski "Amfitrion" zmusza do myślenia

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Krakowska nr 51

Autor:

Joanna Weryńska

Data:

02.03.2010

Realizacje repertuarowe