Uwielbiam śpiewać koncerty, ale to zawsze wiąże się z ogromną tremą. W wersji koncertowej człowiek jest po prostu na talerzu. Scena zawsze pomaga ukryć wiele mankamentów. Jest też pewien kanał bezpieczeństwa pomiędzy publicznością a wykonawcami, czyli orkiestra. Zawsze można się za kimś schować, odwrócić, chrząknąć - opowiada ROMANA JAKUBOWSKA-HANDKE wykonawczynią roli Cio Cio-San w koncertowej wersji "Madama Butterfly"
Rozmowa z Romą Jakubowską-Handke, śpiewaczką operową, wykonawczynią roli Cio Cio-San w operze "Madama Butterfly" Przez 12 lat była pani związana z Operą na Zamku, teraz jest pani solistką Teatru Wielkiego w Poznaniu. Jakie uczucie towarzyszy pani, gdy wraca na występ do Szczecina, tak jak w przypadku gościnnego udziału w "Madama Butterfy" przygotowanego przez zespół Opery na Zamku? - Towarzyszy mi ogromny sentyment. Pracę w Operze na Zamku, która wówczas nazywała się jeszcze Operą i Operetką, zaczęłam niedługo po rozpoczęciu pracy w Poznaniu, jeszcze na studiach. Ze Szczecina był mój mąż, mieliśmy małe dziecko, więc trzeba było jakoś spoić tę rodzinę. Lata spędzone w Szczecinie były uroczym i wspaniałym czasem. Mam tutaj wielu przyjaciół, z którymi tworzymy naprawdę zgraną grupę. Tutaj zrobiłam duży repertuar. Odchodziłam stąd niechętnie, lecz dostałam lepszą propozycję, a człowiek zawsze idzie tam, gdzie będzie czuł się pe