26.05.2009 Wersja do druku

Trzy siostry niepotrzebnie wyrzucone z domu

"Trzy siostry" w reż. Pawła Łysaka w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Pisze Katarzyna Bogucka w Expressie Bydgoskim.

Zabawa w "rodzinę" na scenie bydgoskiego Teatru Polskiego, czyli starcie Czechowa z "łysakowszczyzną". Z "maszyny do Czechowa" wyjścia nie ma, z teatru wyjść można. Kilka osób nie kupiło sobotniej inscenizacji "Trzech sióstr" i opuściło teatr. Jak tam ciasno, jak klaustrofobicznie od wzajemnego żalu, niespełnionych oczekiwań, straconych marzeń. Duszno w domu - puszce, w "domu dla lalek" (świetny pomysł Pawła Wodzińskiego na scenografię). Gdyby tylko chodziło o problemy trzech sióstr (znakomite: Marta Ścisłowicz, Marta Nieradkiewicz i Magdalena Łaska), ale tam cierpi cała rodzina, przyjaciele rodziny, znajomi uwikłani w różnego rodzaju relacje. Na początku jest kolorowo, ciepło, nawet zabawnie. Nasi aktorzy nie dość, że są piękni (patrz trzy siostry), to jeszcze diabelnie zdolni i z poczuciem humoru. Wystarczy rzut oka na Tuzenbacha, na gburowatego Wasilija Solonego, sztabskapitana, żeby się szczerze zaśmiać. Jesteśmy gośćmi na imieninach na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Trzy siostry niepotrzebnie wyrzucone z domu

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Bydgoski nr 121/25.05.

Autor:

Katarzyna Bogucka

Data:

26.05.2009

Realizacje repertuarowe