12.03.2004 Wersja do druku

Teraz, gdy już złapałem za mordę tremę, wszystko bym inaczej zagrał.

Z Markiem Litewką, krakowskim aktorem obchodzącym jubileusz 30-lecia pracy scenicznej rozmawia Wacław Krupiński

- Wiersz pt. "Jestem" zakończył Pan frazą: bo mam dużo do ukrycia... - Każdy z nas ma więcej do ukrycia niż do pokazania; jestem o tym przekonany. - Pamiętam jednakże audycję telewizyjną z Pana udziałem, w której nie ukrywał Pan swoich kłopotów... - Moja szczerość do tego stopnia się spodobała, że program był emitowany dziewięć razy. Jak mi tłumaczono, miał tak terapeutyczny wpływ na takich jak ja. - Po 27 latach opuścił Pan Stary Teatr, nie było takiego przypadku od lat - nie licząc tych, którzy wybrali Warszawę. Pan został aktorem Bagateli, bo... - Mówiąc bardzo eufemistycznie, nie znalazłem wspólnego języka z dyrektorem " Starego" - Mikołajem Grabowskim. - Któremu na pożegnanie zostawił Pan ostry list na biurku. - Skąd pan to wie? Tak, uznałem, że nasza kolejna rozmowa nie ma sensu. Nie lubię arogancji, wiele wad ludzkich zniosę, sam mam miliony, ale tej - nie. Wolałem odejść, choć wiele mnie to kosztował

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Taki jestem

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski Nr 61

Autor:

Wacław Krupiński

Data:

12.03.2004