15.11.2018 Wersja do druku

Tęcza ma wiele barw i odcieni

- Przeszedłem twardą szkołę teatru offowego. Tam nauczyłem się, że "umieć" znaczy "wiedzieć jak". Pisałem wnioski o granty, projektowałem i tworzyłem lalki, kostiumy i elementy scenografii. Nauczyłem się stawiać rusztowanie, obsługiwać narzędzia stolarskie, chodzić na szczudłach i pluć ogniem. Przyznam szczerze, ze chwilami irytuje mnie ten sztywny podział zadań w teatrze instytucjonalnym, choć niewątpliwie ma to też swoje dobre strony - z Michałem Tramerem, dyrektorem Teatru Lalki Tęcza w Słupsku, rozmawia Wiesław Kowalski z Teatru dla Wszystkich.

W 2015 roku został Pan powołany na stanowisko dyrektora Teatru Lalki "Tęcza" w Słupsku. Wcześniej prowadził Pan Teatr Gry i Ludzie w Katowicach i pracował głównie w obszarze teatru offowego. Jak Pan z perspektywy trzech lat, które minęły, ocenia swoją decyzję? Na ile udało się wpuścić w zespół świeży powiew, o czym zawsze mówią i marzą nowi teatralni włodarze? - Pozwolę sobie uściślić - nie prowadziłem Teatru Gry i Ludzie. Byłem członkiem zarządu (Teatr działał jako stowarzyszenie), można powiedzieć "członkiem kierownictwa" ale szefem był wówczas Maciej Nogieć. Choć w pewnym sensie, każdy z członków teatru był jego szefem - kiedy ktokolwiek z nas podejmował się realizacji jakiegoś projektu, to w pełni za niego odpowiadał - od pozyskania środków, aż do zamknięcia i rozliczenia. To było bardzo cenne doświadczenie. Powrócę teraz do pytania: czy udało mi się "wpuścić świeży powiew?". Nie powinienem sam tego oceniać, a

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tęcza ma wiele barw i odcieni

Źródło:

Materiał własny

teatrdlawszystkich.eu

Autor:

Wiesław Kowalski

Data:

15.11.2018