"Babel" w reż. Mai Kleczewskiej w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Pisze Joanna Derkaczew w Gazecie Wyborczej.
Obrazy, jakie Elfriede Jelinek tworzy w tekście "Babel", to koszmary powstające z realistycznego potraktowania tego, co mistyczne. Kultu maryjny, czyli co? - pyta Jelinek. Wiara, że zapłodniona przez ducha kobieta chowała swego syna na męczennika, na otoczonego nekrofilskim kultem gwiazdora wszech czasów? Że dbała o jego dietę i sylwetkę, by dobrze prezentował się na krzyżu? Według austriackiej noblistki pod każdą piękną metaforą, mitologią czy ideą kryje się mięso, krew, zmasakrowane szczątki ludzkie. Pisarka pokazuje w potwornym hiperpowiększeniu to, co znane i oswojone. Maja Kleczewska sekunduje jej w tym inscenizacyjnymi zabiegami. Symbol chrześcijaństwa to pokaleczone zwłoki - przypomina co chwila pisarka. A reżyserka bierze krzyżyk dyndający zwykle na kobiecych torsach jako złota ozdóbka i przewiesza go przez scenę. Tylko że jej krzyż ma sześć metrów, a sczerniałe rany Chrystusa wyglądają w półmroku jak leje po wybuchu. Jelinek p