14.10.2013 Wersja do druku

Tańcząc z Szekspirem

Czy Szekspir tańczył? Do końca nie wiadomo, choć swoboda, z jaką wykorzystywał taneczne motywy w swoich utworach, świadczy, że sztuka ta nie była mu obca - pisze Aleksandra Rembowska w Tygodniku Powszechnym.

Nie, możecie mi wierzyć; mur już rozwalony, który rozielił ich ojców. Czy chcecie teraz widzieć epilog albo przysłuchać się bergamaskiemu tańcowi, wykonanemu przez dwóch tancerzy naszego cechu?" - pyta Spodek w piątym akcie "Snu nocy letniej". "Tylko proszę, żadnego epilogu; sztuka wasza nie potrzebuje obrony. (...) Pokaż nam teraz wasz bergamaski taniec, a daj pokój epilogowi" - odpowiada Tezeusz (tłum. Leon Ulrich). Między Weroną a krainą wróżek Taniec w Anglii elżbietańskiej był częścią codziennego obyczaju i ceremoniału dworskiego, obowiązywał przy okazji rozmaitych świąt w mieście i na wsi. Wiadomo, że maski (czyli widowiska dworskie o charakterze alegorycznym, ze śpiewem, tańcem i deklamacją) wprawiały w zachwyt króla Jakuba. Związkom Szekspira z muzyką poświęcono wiele miejsca w licznych publikacjach. Alan Brissenden w książce "Shakespeare and the Dance" podkreśla znaczenie tańca w tamtym czasie jako symbolu ładu i harmoni

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tańcząc z Szekspirem

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Powszechny nr 40

Autor:

Aleksandra Rembowska

Data:

14.10.2013

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe