08.04.2013 Wersja do druku

Tamten świat - świat laseczki Hemara

Do Londynu trafił Janusz Szydłowski już po śmierci Hemara, ale wciąż nie brakowało tych, którzy go pamiętali, dla których pisał, z którymi występował. Janusz Szydłowski spędził pośród nich 12 lat, grając w tamtejszym Teatrze Polskim. Wracając do Krakowa, uwoził z Londynu żonę, Krystynę Podleską oraz laseczkę Hemara - pisze Wacław Krupiński w Dzienniku Polskim.

Dziś [6 kwietnia] mija 112. rocznica urodzin Mariana Hemara. "Jestem z zawodu hodowcą piosenek, wyhodowałem ich około tysiąca" - pisał w 1934 roku. Pięć lat później już było ich 1200. Lata wojny i powojnia w Londynie dodały znów z dwa tysiące... A pisał Hemar i wiersze, i teksty dramatyczne; acz bez wątpienia rozsławiły go piosenki: "Czy pani Marta jest grzechu warta", "Kiedy znów zakwitną białe bzy"... Lwów, Warszawa, Londyn to jego miasta. Na to ostatnie został skazany; jego Lwów w Jałcie oddano komu innemu, w Warszawie władzę sprawowali ci, których nie akceptował. Mówił o tym w Radiu Wolna Europa, co w kraju skazywało go na przemilczanie. Kraju, do którego tęsknił, podobnie jak do Lwowa. Do Londynu trafił też aktor Janusz Szydłowski. Kiedyś współtworzył Teatr STU, potem krążył po scenach także Kalisza, Poznania, Warszawy, aż pognało go do Włoch, wreszcie do Londynu. Było to już po śmierci Hemara, ale wciąż nie brakowało tych,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tamten świat - świat laseczki Hemara

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 81/06/07-04-13

Autor:

Wacław Krupiński

Data:

08.04.2013