07.12.2019 Wersja do druku

Sztokholm. Wykład noblowski Olgi Tokarczuk o potrzebie patrzenia na świat z czułością

Długie oklaski zakończyły wykład noblowski Olgi Tokarczuk. Polska pisarka mówiła o tym, że straciliśmy umiejętność postrzegania świata jako żywej całości, co może przezwyciężyć literatura, jeżeli zdobędzie się na współodczuwanie, czułość wobec opisywanej rzeczywistości.

Długie oklaski zakończyły wykład noblowski Olgi Tokarczuk. Polska pisarka mówiła o tym, że straciliśmy umiejętność postrzegania świata jako żywej całości, co może przezwyciężyć literatura, jeżeli zdobędzie się na współodczuwanie, czułość wobec opisywanej rzeczywistości. Wykład Tokarczuk był stosunkowo długi - trwał około 45 minut. Ubrana w skromną czarną kreację Tokarczuk czytała po polsku, więc większość zebranych wysłuchała wykładu w tłumaczeniu symultanicznym. Pisarka była bardzo opanowana, nie widać było po niej tremy. Dopiero po zakończeniu wykładu zaczęła okazywać emocje. Jakie ja mogę mieć wrażenia. Ja tylko przeczytałam tekst - powiedziała PAP, wyraźnie oszołomiona długim aplauzem publiczności. Olga Tokarczuk rozpoczęła wykład od osobistego akcentu. Wspominała czas, gdy jako dziecko oglądała zdjęcie swojej matki z okresu ciąży, smutną, siedzącą przy radiu. Mała Olga sądziła, że matka, kręcą

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

PAP

Autor:

Agata Szwedowicz, Daniel Zyśk ze Sztokholmu

Data:

07.12.2019