19.04.2019 Wersja do druku

Szacunek zaczyna się pod prysznicem

Podczas przedpremierowego pokazu serialu "Artyści" w reżyserii Moniki Strzępki pierwszym pytaniem publiczności (bardzo młodego człowieka) było: a w jakich czasach akcja się odbywa? Z sugestią, że to głęboki PRL. Bo uwagę młodego widza przykuła serialowa scenografia - były nią wnętrza Teatru Dramatycznego w Warszawie. A wnętrza te, o czym nie wiedział pytający, były jak najbardziej współczesne - pisze Aneta Groszyńska.

Po pokazie zastanawiałam się dlaczego nikomu z nas - ludziom teatru - nie przyszło by do głowy by zadać takie pytanie? Bo przywykliśmy, że są teatry, w których zaplecza socjalne mogłyby służyć do fabuły z XIX wieku: odpadający tynk, zimne piece kaflowe, ale i kaloryfery, smród pleśni. Od blisko dziesięciu lat podróżuję po miastach i teatrach. Pomieszkuję w ich "pokojach gościnnych", które na dwa-trzy miesiące stają się moim domem. Początkowo traktowałam to jako anegdotę "z działu archeo", potem uznałam, że tak musi być. Przestałam odczuwać upokorzenie. Podczas wielu rozmów z realizatorami spektakli - dramaturgami, scenografami, aktorami - zawsze wraca temat warunków socjalnych w jakich mieszkamy. To licytacje na najgorsze wspomnienie: grzyb, brak wody, zimno, sufity tuż nad głową, smród, rura w suficie z efektem dźwiękowym spłukiwania, ciemno przez brak okien, grzyb, grzyb i grzyb. Raz, po wyjściu z pokoju na zapleczu teatru na salę

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Aneta Groszyńska

Data:

19.04.2019