09.02.2004 Wersja do druku

Ryszard Karczykowski szuka sponsorów na przeżycie

- Czy Placido Domingo wystąpi w Krakowie? - Mógłby. Już nawet z nim rozmawiałem na ten temat. Znamy się dobrze - byłem promotorem jego doktoratu honoris causa w warszawskiej Akademii Muzycznej. Jest bardzo zainteresowany recitalem w Krakowie, nawet spektaklem w tutejszej Operze, ale jego minimalna gaża wynosi tyle, ile utrzymanie Opery przez kwartał. Na razie musimy szukać sponsorów żeby przeżyć.

Nie oznacza to jednak, że kwestia wielkich recitali jest zamknięta. Zamierzam korzystać ze swoich znajomości i ściągać do Krakowa gwiazdy. Naprawdę są artyści, którzy chcą tu wystąpić za symboliczne wynagrodzenie, bo wiedzą, że warto śpiewać w Krakowie - ze względu na publiczność i muzyków. Dzięki temu w ubiegłym miesiącu mogliśmy usłyszeć mojego przyjaciela Jewgenija Nesterenkę i Ewę Wolską. Na obu tych występach sale były pełne, choć niektórzy zastanawiali się, czy na Nesterenkę przyjdzie 20 osób, czy warto organizować koncert w dużej sali. Jak się przekonaliśmy, było warto. - Co dyrekcji Opery przysparza najwięcej problemów? - Brak własnej siedziby. Musimy bez przerwy przenosić dekoracje. Z ul. Koletek do Teatru Słowackiego. Próby zespołu odbywają się jeszcze gdzie indziej - w budynku operetki przy ul. Lubicz. To jest niezwykle uciążliwe, zarówno dla pracowników pionu technicznego, jak i dla artystów. - Można przekornie stwi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Korzystam ze znajomości

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Krakowska Nr 33

Autor:

Tadeusz Płatek

Data:

09.02.2004